Gremlin.
[06.09.08/16:45]W zeszły piątek wziąłem tabletę. Nie wiedziałem co to za tableta, ale skoro dali to wziąłem, bo pijaniutki byłem. Podchodzi do mnie jakiś koleś i coś mówi, a ja na niego patrzę i widzę świętego, bo okazało się, że tableta na kwasie była. No ale nic, patrzę mu pod nogi, a tam gremlin. I się śmieje do mnie i spierdala. Więc ja bez słowa komórkę w rękę i świecę po ziemi jak kretyn i gonię tego gremlina. Ale on biegnie do kibla, więc ja za nim. Przypomniało mi się, że siku mi się chce. I znikł mi w tym kiblu. Wychodzę, patrzę, jest skurwiel znowu. Wchodzi po rusztowaniu pod sufit. Więc ja za nim z tą komórką w ręce. Ale znikł w tym suficie. I tak zgubiłem gremlina.
Godzina 8, zamawiam taksę. Jedzie ze mną kumpel. Wsiadam, patrzę, JEZU MÓJ GREMLIN ZA KIEROWNICĄ! I dziki śmiech. Kumpel się śmieje ze mnie, ja z gremlina. Nagle ten gremlin do mnie zaczyna mówić. Więc ja mu odpowiadam i prowadzę z nim dyskusję. I wciąż się śmieję, bo sobie opowiadamy dowcipy. Okazuje się, że facet do mnie nic nie mówi i patrzy jak na Maciusia z klanu. Bo on nic nie mówi, ale co mnie to intere. W końcu ja z gremlinem rozmawiałem!
Komentarze
ja też nigdy nie spróbowałam, wstyd?,
moze zabrakło w moim życiu pewnych atrakcji, ale głupi smiech opanowywał mnie od czasu do czasu bez prochów i zdarzało mi się posikać ze śmiechu, a moje życie nie było i nie jest nudne i nieciekawe, a ty masz swój rozum i wyciągaj wnioski :))A ja nigdy nie paliłam nawet trawy !
Jakoś nie było okazji może..bo jakby była, to pewnie bym spróbowała.miałąm raz okazję z trawką
nie tak dawno, a nwet dwa razy. niebezpieczne zjawisko, kiedy nie możesz przestać się śmiac, podczas gdy świat w dupę węża wcale nie jest kurewa śmieszny. i więcej tego nie zrobię;]i tobie też polecam:)
hm
porozmawiajmy o dragach:)?podobie mnie sie:P
ciekawie
ciekawie sie dziac zaczyna....
a...z gremlinem to nie miałam okazji...ale za mówił do mnie wielki i straszny bocian z kąta pokoju...taki zawieszony w powietrzu był i wykonywał powolne ruch takie klatka po klatce...i się bardzo bałam.Ale to bez prochów żadnych tylko w takim śnie-nie śnie jak miałam 5 lat ...
a...i czarna ręka odsłoniła zasłonkę z drogiej strony szyby zamkniętego okna na 2 piętrze...to było na żywca i miałam wtedy 4 lata ;)...na szczęście szybko ta łapa zniknęła i wszystko wróciło do normy ;))
nigdy
nie rozumiałam tych gremlinów ...Ci powiem
że robi się u Ciebie ciekawie...hehehe