[sekundę...] 
feed

Gwiazdy i gwiazdki.

[15.09.08/16:09]
Tak mi do głowy przyszło odnośnie gwiazd, bo jakby nie patrzeć to z nimi jakoś tam obcuję, ale nie o nich będzie tylko o moim podejściu do tego ich gwiazdorstwa. W czerwcu w Poznaniu był festiwal muzyczny i zjechały się gwiazdki od brzmień klubowych. Biłem się o wywiad z Davidem Guettą, ale dać nie chcieli, bo "Ty musisz lubić osobę z którą rozmawiasz, a nie jej jechać". Jak to, pytam, do kurwy nędzy, ja mam wywiad zrobić czy mu język w dupę włożyć i pomerdać? W końcu się zgodzili, ale na Sandy Riverę (to ten od "i lick your ice-cream, and you will lick my lollypop"). Dobra, wyprowadzam go z namiotu, tłum gapiów dokoła i napierdalają foty. Pierwsze pytanie - mówi nieskładnie, drugie - połowy nie słyszę, więc pewnie i na dyktafon się nie nagra. W końcu widzę, że się rozgląda i mnie olewa, wiec oznajmiam mu koniec wywiadu. Patrzy na mnie zdziwiony, a ja wprost - słuchaj koleś, to jest mój czas i Twój czas, ustalmy jedną kwestię - w tym wywiadzie są dwie gwiazdy - ja i Ty - bo to ja podpisuję ten bubel swoim nazwiskiem więc odpowiadaj mi na pytania porządnie, a nie lecisz z jakimś gównem. Na pożegnanie słyszy jeszcze: i mała prośba - skoro już zgadzasz się rozmawiać po nagielsku to weź na następny raz kilka lekcji,  żeby poziomem dorastać choć do pięt człowiekowi z którym rozmawiasz... Szefowa się przeżegnała nogą, szef zbladł. A Sandy na to: I like you, wanna come to Ibiza for my birthday party? O ćpaniu z Ali Schwarzem (połowa dueto Tiefschwarz) i wyśmiewaniu Madonny nie wspomnę... A Davida Guettę i tak w końcu poznałem... przy flaszce.
dodaj komentarz

Komentarze


ax [15.09.08/16:35]

hm...

oł...to ty ze mną wywiadu nie przeprowadzaj, jak sławna będę...bo ja po zagranicznemu to średnio...oj średnio;))