Uzależniony gniot.
[30.11.08/10:47]
Wstałem zadziwiająco wcześnie, bo o 8.30. W Niedzielę! To cud, nawet na takiego niedorobionego cudotwórcę jak ja. I tak sobie myślę, że to trzeba naprawdę być kretynem, żeby się uzależnić od narkotyków. Nie wiem skąd te rozmyślunki i poranne fantazje. Stwierdzam także, że kiedy będę miał depresje będę jeżdził do domu rodzinnego, bo wszyscy mnie pytają tam o dowód od kiedy to stałem się platynowym chłopcem. I to jedyna rzecz, o którą pytają mimo że ja bym wolał żeby pytali mnie o numer telefonu, ale nie stanie się to nigdy, chyba, że napiszę bestseller jaki albo ukatrupię publicznie Dodę i w oczach widzów stanę się narodowym hero, a "Polityka" ofiaruje mi w nagrodę swój paszport i pół strony na rozmyślania i felietony w stylu nie-Masłowskiej, bo nic z nich nie kumałem, oprócz tego, że chyba ostro zaćpała zanim siadła do pisania.
Komentarze
...
ta...sława czyni cuda...podobno;)jestem za
ukatrupieniem Dody. :Pa ja kocham masłowską
miłością wielką i zazdroszczę jej każdego zdania, które wypowiada:D