[sekundę...] 
feed

Wojna, wojenka.

[28.05.09/08:49]
Wszyscy zachwycają się ostatnio "Wojną polsko-ruską". Cała "warszaffka wydaje z siebie pierd zachwytu, żeby przypadkiem koledzy z imprez, którzy teraz grają w filmie główne role się nie poobrażali. Czy tak trudno powiedzieć komuś w twarz "Słuchaj, stary, spierdoliłeś ten film - jesteś jak joint niewypał. Niby da się ciągnąć, ale smakujesz jak siano z wiejskiej stodoły"? Najwidoczniej trudno. Zawsze zastanawiałem się za to ile jointów musiała wypalić Masłowska, ewentualnie ile zeżreć kwasów, żeby napisać coś takiego. Zbiór złotych myśli pierwszej literackiej polskiej nastolaty. Ale skoro moja ulubienica Gretkowska zaczęła bawić się nieudolnie ponoć (ponoć, wszak nie śledziłem) w politykę, a Grochola zarzygała księgarnie już doszczętnie tym swoim romantycznym trupim jadem to czym się zachwycać? Padło na młodą, zdolną, innowacyjną. Od kiedy kilka kurw w jednym zdaniu jest innowacyjne? "Kurwa! Kuuurwaaaa! Kurwa? O kurwa..." Patrzcie, też jestem innowacyjny. Jak cała linia pielęgnacyjna Garnier z rozświetloną w reklamie Dantuą Stenką, która co prawda nie ma tam zmarszczek, ale mówić prawie też nie może. Ps.Idąc na film najlepiej być pod wpływem. Tak, żeby ścięło z nóg na dobre dwie godziny. Bo na trzeźwo wychodzi się z kina.
dodaj komentarz

Komentarze


ax [01.06.09/23:03]

...

tulia...ja tam potrafię...no nie aż tak barwnie i soczyście jak fet, ale potrafię wbrew pozorom.
mam tylko zbyt daleko posuniętą granice tolerancji;)
i wiem o tym.
a piwo...z przyjemnością:)
Tulia [01.06.09/22:52]

hahaha, axiu, to stawiamy fetishowi :))

i szkoda, że te komcie skasowane, bo tekst był piękny i tego zazdroszczę facetom, bo ja - dupa wołowa - tak dosadnie nie potrafię :))
ax [01.06.09/22:40]

...

dołączam się do tego piwa...i też ci stawiam:))
Fetish [01.06.09/22:35]

piwo wystarczy

wypije z Toba z czyta przyjemnością.
Tulia [29.05.09/18:22]

filmu nie widziałam, ksiązki też nie znam,

jest taka masa ciekawych pozycji do przeczytania, że np. po Masłowską tylko sięgnęłam na chwilę i nie skończyłam, stanowczo wolę np. miłą Amelię Nothomb z jej Japonią czy Beatkę Pawlikowską z jej reportażami, od Somozy odrzuca mnie jego krwawość (okrucieństwo?), jasne, ze to różne gatunki, ale czyta się przeciez różne rzeczy, poza tym widzę całą masę książek, w których aż gęsto od psychicznych aberracji autorów i nie mam chęci na karmienie się taką strawą;
i powiem ci, że po ostatnich twoich komciach do axiowego arcia, masz u mnie piwo (coś innego?) :))
Truskawka [28.05.09/14:31]

a kto to jest

Maslowska? :))) dobra pojechalam bez sensu :) Nie bede sie bawic w wielkiego krytyka bo znawca jestem takim sobie ale przeczytalam w koncu wojne. Skoczylam, zamknelam i zastanowilam "ale o co chodzi?" nie w sensie w ksiazce ale w sensie szumu. Ksiazka jest ok, nie padlam trupem z zachwytu ale tez psow bym na niej nie wieszala. Natomiast czy zasluguje na ten szum i nagrody? W zadnym wypadku.
Byc moze dlatego, ze jestem po lekturze ksiazek z miedzynarodowych polek, na ktorych tle wypadamy bardzo cienko zeby nie powiedziec nie wypadamy wcale i jest to smutne bardzo bo wyglada na to, ze Polska literatura, film, teatr i sztuka lezy po prostu i wystarczy wyjechac zeby zobaczyc jak bardzo :((
ole [28.05.09/13:03]

hmm...

zabieram się za książkę i zabrać się nie mogę... ale tylko i wyłącznie z innego powodu... Masłowska jest moją rówieśniczką i gdy cały nasz rocznik toczył bój o wiadomość którą w końcu maturę będziemy pisać (wyjaśniło się na 3 miesiące przed), to ta laska, jeszcze w tym czasie napisała książkę. Pamiętam jak mi szczena opadła, bo ja nie miałam czasu nawet pójść na porządną imprezę.
ax [28.05.09/11:50]

...

filmu jeszcze nie widziałam, przez książkę nie przebrnęłam.
Ale też jestem baaardzo innowacyjna, jak się na coś wkurzę straszliwie;))
yamot [28.05.09/11:38]

mi ksiazka w ogole nie podeszla

film obejrze w celach poznawczych, zeby wiedziec po prostu, ale bez jakiegos tam parcia glebokiego.
zuzanna [28.05.09/11:31]

też

muszę sie tematem zainteresowac, może Maslowska wpadla w odpowiedni moment. Pozdrawiam.
met [28.05.09/10:17]

co prawda na filmie nie byłam

ale ksiązka była dla mnie olśnieniem i nie jest to żaden kwas. to, że dziś możesz pisać jak piszesz i mało kogo to oburza zawdzięcza się własnie temu, że taki pop kulturowy język właśnie masłowska wprowadziłą na salony.
endo [28.05.09/09:58]

no raz rozreklamowuja gnioty

raz dobre filmy. ja z założenia dyskwalifikuję te maksymalnie nagłośnione, ale że lubię Masłowską to ten. no i film mi się podobał, o.

Fet, co racja to racja z tymi gustami.
j;) [28.05.09/09:47]

tos mi zrobil zagwozdke ...

bo chcialem w weekend sie wybrac i sie pewnie wybiore.
a szczerze mowiac wole isc na film o ktorym ludzie mowią róznie niz na taki co to "z definicji" ma sie podobac bo wtedy rzadko kiedy sam dostaje orgazmu ( wyjatkiem byl slumdog )
zobbaczymy, pogadamy ;)
Fetish [28.05.09/09:31]

a przedostatnio

wszystkie o papieżu, nigdy w zyciu, i całą inną hordę romansów polskich.
divi [28.05.09/09:23]

no ja właśnie nie wiem

o co chodzi z tym filmem- oglądam reklamy w tv i pieją z zachwytu nad filmem i grą Szyca. Przyznaję, nie widziałam, bo narazie nie mam jak i książki też nie czytałam... co w tym filmie/książce jest takiego wyjątkowego? ostatnio tak głośno reklamowali Kochaj i tańcz ;]

Fet, napisz może recke, co?
Fetish [28.05.09/09:20]

mamy inne gusta zatem

ale to wspaniale, wszak w przeciwnym razie świat by mnie zanudził na smierć.
endo [28.05.09/09:00]

nie mam nic wspólnego z warszaffką

a film mi się jednak podobał.